wtorek, 20 kwietnia 2010

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Zaszalałam ostatnio i kupiłam trochę alpakowej wełny brudnej i nieczesanej (miała być podobno prana)
okazało się też że to jakies resztki, a nie kawałek obciętego runa. Cóż sama chciałam, następnym razem nie kupię jak nie dotkne, nie zobaczę i nie powącham. Próbowałam coś ufilcować z tej alpaki ale coś nie wychodzi wrrrrrrrrrrrrr, a przecież powinno. Kudły wyłażą, rozłazi się i jest jakaś taka niefajna. Szkoda mi było wrzucić do śmietnika, więc zrobiłam eksperyment :)
Nie wiem czy mi wyszło ale jestem z siebie dumna ogromnie.
Naoglądawszy się zagranicznych stron z wrzecionami (polskiej nie uświadczy :( ) zrobiłam sobie wrzeciono.
Pożyczyłam od Dziecioła drewniny klocek, a patyk zrobiłam z sześciu bambusowych patyczków owiniętych nicią.
Oto efekt:

Ato ciąg dlszy mojego eksperymentu:
A teraz będę sprzątać przez miesiąc po tych moich eksperymentach :))
ponieważ ta nieszczęsna alpaka leni się bardziej niż moje dwa koty razem wzięte.

niedziela, 18 kwietnia 2010

Etui na telefon, nunofilc; czesanka z merynosa i innych owiec, jedwab, koraliki

piątek, 16 kwietnia 2010

Dzisiaj pokażę resztkę dawno zrobionej drobnicy
kwiaatkowe kolczyki i pierścionek do kompletu


Kolejny komplet wisior -naszyjnik, pierścionek i kolczyki
Wisior ala koral

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

piątek, 9 kwietnia 2010

Moja pierwsza przygoda z filcem w większym formacie
Bieżnik?



wtorek, 6 kwietnia 2010

Szalik - kołnierz, niestety zdjęcia kiepskie nie wiem czemu.
w rzeczywistości jest dużo ładniejszy. Kolor intensywna fuksja - czesanka merynos,
jedwab i włóczka niebieskawo- stalowo-perłowe.
Zawiązywany na dwa troczki zakończone kuleczką








piątek, 2 kwietnia 2010

Razem z Dzieciołem uwielbiamy morze, ale do morza od nas daleko, więc zrobiłam nasz własny kawałek morza :)